Żeglarskie oko

Gdy pada słowo “oko” każdy żeglarz doskonale je rozumie i natychmiast przywołuje obraz załoganta, który bacznym spojrzeniem omiata horyzont wypatrując  ewentualnych zagrożeń.”

Oko” na pokładzie jest niezbędne, musi być uważne i nie zmęczone, bez ostrzeżeń i  informacji płynących od niego, jacht może się wpakować w duże tarapaty.

Załogant pełniący funkcję “oka” na jachcie robi dokładnie to samo co nasze
własne oczy, dostarcza informacji, które umożliwiają funkcjonowanie organizmu jakim jest  niewątpliwie jednostka pływająca i jej załoga.

Sezon żeglarski to słońce przez wiele godzin w dzień

Dlatego o oczy trzeba dbać!
Sezon żeglarski to przede wszystkim lato i słońce wysoko nad horyzontem przez wiele godzin w dzień. A słońce jak to słońce – oprócz tego, że uprzyjemnia nam letnią porę, powoduje również zagrożenia, w tym dla naszych oczu.

Elementem składowym widma promieniowania słonecznego jest promieniowanie UV. Pisano o nim wielokrotnie, więc nie warto przypominać, że jest szkodliwe. Trzeba przypomnieć jednak, że poza skórą, organem który może ucierpieć na skutek jego działania są oczy.  Nadmiar promieni słonecznych padający na siatkówkę oka, czyli tam gdzie obraz przetwarzany jest na sygnał kierowany do mózgu, może powodować jej urazy, a w dłuższej konsekwencji nieodwracalne uszkodzenia.

Jak się chronić?
Po prostu należy stosować okulary przeciwsłoneczne, których szkła zawierają filtry nie przepuszczające szkodliwego promieniowania. Profilaktycznie można też przyjmować doustne preparaty zawierające żółty barwnik znajdujący się w siatkówce oka – luteinę.  Jako silny antyoksydant chroni ona przed tzw. “stresem oksydacyjnym” czyli złymi “wolnymi  rodnikami” które powstają na skutek działania wysokoenergetycznego promieniowania  jakim jest światło UV. Luteina stanowi jednocześnie filtr dla niebieskiego  widma promieniowania.

W aptekach dostępnych jest szereg preparatów zawierających luteinę, których skład  zestawiony jest tak aby stanowiły wsparcie i ochronę naszych oczu. Najczęściej nie są to  leki lecz tzw. “suplementy diety” zawierające oprócz luteiny niewielkie dawki witamin i  minerałów niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania narządu wzroku.  Stosowane zgodnie z zaleceniami na opakowaniu są bezpieczne, a jednocześnie działają profilaktycznie. Jednym z preparatów tego typu jest NUTROF.

Ale nie tylko słońce grozi oczom żeglarza. Na pewno każdy pamięta jak po długiej wachcie na pokładzie, zwłaszcza przy suchej i wietrznej pogodzie, oczy “szczypią” lub są silnie zaczerwienione i pieką. Dzieje się tak ponieważ jeden z systemów ochronnych gałki ocznej, płyn łzowy, po prostu “wysechł”. Woda jest największym objętościowo składnikiem łez. W niekorzystnych warunkach tzn. gdy występuje silny wiatr i powietrze jest suche, woda w płynie łzowym szybciej paruje, a wtedy ilość płynu łzowego wydatnie się zmniejsza. Powierzchnia gałki ocznej jest wtedy gorzej chroniona i nawet mruganie nie przynosi ulgi.
Bywają też przypadki, kiedy właśnie woda w dużej ilości, a zwłaszcza słona woda (kąpiel, bryzgi fal etc.), może powodować podrażnienie. Sól powoduje zmiany w składzie płynu łzowego, które też mogą powodować duży dyskomfort.
Ci którzy doświadczyli podobnych przykrych wrażeń mogą im zapobiegać przez stosowanie preparatów tzw. “sztucznych łez”. W aptekach dostępnych bez recepty jest wiele ich rodzajów. W opinii specjalistów chorób oczu najbezpieczniejsze jest stosowanie preparatów nie zawierających w swoim składzie środków konserwujących. Z tych najczęściej spotykane to preparaty pakowane w tzw. minimsy, czyli opakowania zawierające jedna dawkę (np. Biolan, Biolan GEL). Obydwa preparaty zawierają kwas hialuronowy jako środek nawilżający. O zaletach tej substancji, występującej fizjologicznie w ludzkim organizmie dowiemy się dużo od naszych Pań, gdyż jest to jeden z najmodniejszych obecnie składników kosmetyków odmładzających.

Warto przypomnieć jeszcze jedna zaletę minimsów. Podczas gdy butelka kropli powinna być zużyta zwykle w ciągu 4 tygodni, a ewentualna pozostałość wyrzucona – w przypadku minimsów zużywamy zakraplając zawartość jednego z nich, a pozostałe można zużyć do końca okresu ważności.
Stosując samodzielnie “sztuczne łzy” dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa zawsze należy bezwzględnie stosować się do zaleceń, które producent zawsze zamieszcza w opakowaniu.

I uwaga – jeżeli zaczerwienienie, pieczenie i inne niepokojące objawy ze strony oczu mimo zastosowanych środków zapobiegawczych utrzymuje się długo, nie wolno sprawy bagatelizować i koniecznie należy skierować swoje kroki do lekarza okulisty. Zaniedbanie może zaowocować skutkami nie do naprawienia.
Należy zawsze pamiętać o jednym – czy jest to “oko” na pokładzie, czy też nasze własne, to jest to okno na świat i należy traktować je z należnym szacunkiem.